RÓWNOWAŻENIE SZCZĘŚCIA

Koncepcje, zgodnie z którymi szczęście jest równoznaczne z osiągnięciem dóbr trudno dostęp­nych: doskonałości, spokoju, harmonii, cnoty. Do czwar­tej wreszcie — ujęcia najbardziej złożone, traktujące szczęście jako zadowolenie z życia wziętego w całości, jako ogólnie dodatni bilans życiowy, wyrażający się w przeświadczeniu dobrze przeżytego czasu istnienia. Nie chodzi tu oczywiście o zadowolenie wąsko ‚pojęte ani też o minimalizm życiowy, bezkrytycyzm, niesta- wianie sobie wysokich wymagań, ciasne wymiary za­skorupiałego bytowania. Idzie tu o zadowolenie płynące z urzeczywistnienia określonej koncepcji życia. W ta­kim ujęciu szczęście polega na poczuciu sensu i war­tości życia, których dostarcza treść stawianych sobie i osiąganych celów.

MOZAIKA WYOBRAŻEŃ

W jednych ujęciach eksponowane jest owo indywidualne prawo do szczęścia, a jego realizację uznaje się za wystarczający argument usprawiedliwia­jący naruszanie jakichś obowiązków; w innych prze­kreśla się w ogóle sens szczęścia i prawo do ubiegania się oń, jeszcze w innych usiłuje się ustalić właściwy stosunek między prawem do własnego szczęścia a obo­wiązkami wobec innych ludzi.Tę mozaikę wyobrażeń dotyczących szczęścia można poddać ogólnej klasyfikacji. Władysław Tatarkiewicz w pracy pt. O szczęściu sprowadza owe wyobrażenia do czterech podstawowych grup. Do pierwszej zalicza kon­cepcje utożsamiające szczęście z jakimś pomyślnym układem warunków życia, z korzystnymi okolicznościa­mi, z uniknięciem lub uzyskaniem czegoś, z czymś, co człowieka spotyka lub — przeciwnie — omija. Do dru­giej — takie ujęcia szczęścia, wedle których ‚polega ono na stanach intensywnych przeżyć, radości, upojeniu.

PRZEWIJAJĄCY SIĘ MOTYW

Ten motyw przewija się w baśniach i legendach, w których określone cnoty nagradzane są ostatecznie czymś, co uchodzi za szczęście — dobrobytem, uzna­niem, miłością, ową przysłowiową „ręką pięknej księż­niczki”, którą ojciec przyrzekł temu, kto wylegitymu­je się pożądanymi cnotami. Kiedy indziej natomiast szczęście utożsamia się z owymi cnotami, znajduje się je w nich samych. Pisał Edgar Allan Poe: „Nie w po­znaniu leży szczęście, lecz w dążeniu do niego”. Mówił wielki filozof-materialista starożytnej Grecji, Demo- kryt: „Nie zalety ciała i majątek dają szczęście, lecz prawość charakteru i zalety umysłu”. Dodajmy, że w jednych koncepcjach szczęście ma wartość nadrzędną, jest ośrodkiem zainteresowań, wy­znacznikiem wszelkich wartości i zasad postępowania; w drugich rozpatrywane jest wespół z innymi dobrami’ a prawo człowieka do szczęścia wespół z innymi upraw­nieniami.

POJAWIAJĄCE SIĘ OPINIE

Wreszcie w rozważaniach o szczęściu pojawiają się opinie, iż szczęście polega na braku cierpień lub na od­czuwaniu przyjemności, rozkoszy, na harmonii we­wnętrznej, a także opinie, że polega ono na umiejęt­ności dostosowania się do okoliczności życiowych lub na zmianie tych okoliczności, ma rezygnacji lub buncie. Na jednym krańcu grupują się tu przekonania, że szczęście identyfikuje się z uzyskiwaniem określonych dóbr — materialnych lub innych — a także doznań, przeżyć, na drugim zaś twierdzenia, iż szczęście za­pewnić może wewnętrzna struktura człowieka, posia­dane przezeń cnoty moralne. W związku z tym zaś traktuje się szczęście jako nagrodę uzyskaną za owe cnoty.